Gesäuse to miejsce mitami owiane. Od setek lat przyciąga one ludzi, spragnionych legend, historii. Ten najmłodszy park narodowy mnie też zaczarował mnie momentalnie. Monumentalne, ostre szczyty szczelnie otulające wąską dolinę w której dole płynie wartka rzeka Enns. Poczuj klimat tej niesamowitej krainy, odkrywając wędrówkowy klasyk dla całej rodziny !
Wędrówkowy klasyk w ukrytym klejnocie Styrii Johnsbach to niewielka wioska ukryta pomiędzy szczytami Gesäuse. Stanowi ona górską stolicę tego regionu (terytorialną jest Admont) leżącego w dolinie rzeki Enns. Nazwa tej miejscowości pochodzi od legendy o Dzikim Johnie. Gesäuse oraz "Dzikim Jaśkiem" zajmę się na blogu bliżej już niedługo. Ukryty klejnot dzielą od Wiednia około 3 godziny jazdy samochodem. Przy jednodniowej wyprawie opłaca się wcześnie wyjechać, żeby jak najwięcej czasu cieszyć się niepowtarzalną atmosferą okolic.
W tle widać Ödstein, typowy ostry szczyt Gesäuse. Jeśli przeszkadza Ci długi dojazd poleciłbym zaplanowanie dwóch dni z noclegiem. Na pewno będzie to niezapomniany czas. A może pokusiłbyś się o spanie gdzieś wyżej, w schronisku ? Gesäuse ma sporo do zaoferowania w tym temacie. Jeśli potrzebujesz pomocy w zorganizowaniu sobie wypadu, pisz do mnie śmiało. Z chęcią ułatwię Ci odkrywanie magii doliny rzeki Enns. Jochnsbacher Almenrunde to okoliczny wędrówkowy klasyk, który przy niewielkiej jak na te okolice trudności oferuje wyjątkowe doznania. Trasa jest bardzo prosta technicznie i ma wiele możliwości skrócenia (a także rozszerzenia). W trakcie naszej wędrówki znajdują się aż 4 pastwiska z gospodami, gdzie możesz napełnić swój żołądek :). Niektóre z nich mają 900 lat tradycji !
Czas w drogę ! My trasę robiliśmy dość zaawansowaną jesienią, w tej chwili widoki będą nieporównywalnie piękniejsze. Już sobie wyobrażam te pachnące młodą wiosną alpejskie dywany ! Parking znajduje się za Johnsbach po lewej stronie (Ebnerparkplatz
, mapki masz na dole wpisu). Dalej już tylko musimy podążać za znakami i delektować się niesamowitym klimatem Gesäuse. Na dzień dobry wita nas wąwóz Teufelsklamm. Dalej droga prowadzi nas na pierwsze pastwisko - Kölblalm. Właścicielami jest ta sama rodzina, która prowadzi Kölblwirt, do którego warto wejść potem na obiad. Ale najpierw trzeba spalić trochę kalorii ;)Teufelsklamm Następnym celem na naszej drodze jest Schocklalm, zaczynają się naprawdę piękne widoki rodem z Gesäuse. Z każdej strony spoglądają na nas majestatyczne szczyty. Szczególnie w oko mi wpadł Admonter Reichenstein, szacowny Pan o wysokości 2251m.n.p.m. Chyba najcięższy szczyt w tej okolicy, na który wejście wymaga podstawowych umiejętności wspinaczkowych.Widok na Admonter Reichenstein Kawałek wyżej znajduje się Huberalm, moim zdaniem najładniejsza ze wszystkich łąk.Huberalmwidoki z łagodnej trasy powrotnejZ Ebneralm droga wiedzie delikatnie w dół, w stronę parkingu.
To uproszczony profil wysokości pokazujący najwyższy i najniższy punkt szlaku. Aby uzyskać szczegółowy profil wysokości śledzony przez GPS, użyj dedykowanej aplikacji turystycznej.